Prawo jazdy

Prawo jazdy – wszystko co chcesz wiedzieć

Prawo jazdy – czy dla każdego?

Tagi dodane przez autora wpisu na blogu ancara: , , , , ,

Wiele szkół jazdy reklamuje się jako takie, które jeździć nauczą praktycznie każdego. Stąd wiele wśród ich kursantów osób starszych, które dopiero zaczynają przygodę z jazdą za kółkiem. Często są to kobiety, wdowy na emeryturze. Po śmierci męża lub utracie przez niego zdrowia panie po sześćdziesiątce są zmuszone do zrobienia prawa jazdy, bo samochód marnuje się w garażu. Często też jest tak, że osoby te całe życie marzyły o prowadzeniu pojazdów, ale nigdy nie miały czasu na kurs, jazdy, dodatkowe godziny, ponieważ pracowały zawodowo, zajmowały się dziećmi czy chorymi rodzicami. Emerytura jest więc okazją do realizacji marzeń. Jednak Senat Rzeczypospolitej Polskiej rozpoczął prace nad zmianami prawa, w efekcie których seniorzy nie będą już dostawać bezterminowego prawa jazdy. Będą musieli co pewien okres czasu, według projektu co roku, przechodzić badania lekarskie i, być może, zdawać ponownie egzamin. Te ograniczenia wynikają ze statystyk. Coraz więcej wypadków jest powodowanych przez osoby po sześćdziesiątym roku życia. Wiele z nich trwale zażywa leki, które nie pozostają obojętne dla organizmu i mogą mieć znaczny wpływ na czas reakcji takiej osoby na przykład podczas wypadku. Kolejny czynnik to pogarszający się z wiekiem wzrok i słuch. Przytępienie zmysłów również nie sprzyja bezpiecznej jeździe. Te i inne powody sprawiają, iż w Polsce rozważa się zmianę prawa i wprowadzenie dodatkowych badań i egzaminów dla seniorów. Seniorzy jednak nie chcą być poddawani dodatkowym badaniom, głównie ze względu na ich wysokie koszty. Boją się, iż osoby starsze będą je musiały pokryć z własnej kieszeni. A, jak powszechnie wiadomo, dla osób na emeryturze liczy się każda złotówka, nawet jeśli dysponują samochodem, to z reguły liczą się z każdym groszem. Pomysłodawcy projektu dążą jednak do tego, aby badania były refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Seniorzy jednak przekonują, że statystycznie to nie kierowcy najstarsi powodują najwięcej i to najniebezpieczniejszych wypadków, lecz osoby przekraczające dozwoloną prędkość.